niedziela, 11 sierpnia 2013

WGP: Kłopoty Rosjanek

Aż czterech setów potrzebowały Mistrzynie Świata na ogranie mocno odmłodzonego zespołu Kuby. Dwie pierwsze partie Rosjanki wygrały bardzo pewnie. W trzeciej, role się odwróciły; Kubanki grały jak natchnione. 

W rozgrywanym w rosyjskim Jekaterynburgu turnieju, gospodynie radziły sobie bardzo dobrze. Na początek nadzwyczaj łatwo w czterech setach pokonały Włoszki, a następnie pewnie wygrały z Tajlandią. Tym samym, Rosjanki podreperowały swoje punktowe konto. W Brazylii Sborna wygrała tylko jeden mecz (z reprezentacją Polski) i urwała punkt Brazylijkom i zebrały 3 punkty. W chwili obecnej mają punktów 12 i znacznie zbliżyły się do finałowego turnieju w Sapporo.

Już na samym początku spotkania z Kubą, gospodynie przejęły kontrolę nad przebiegiem meczu. W ataku brylowały Goncharova i Chaplina. Młodziutkie Kubanki nie były w stanie zatrzymać blokiem wysokich rywalek, lecz starały się raz po raz odpowiadać dynamicznymi atakami. Problemy w przyjęciu utrudniały jednak wyprowadzanie akcji. Ostatecznie seta wygrały Rosjanki w stosunku 25:17. 
Drugi set rozpoczął się bardzo podobnie, od prowadzenia Sbornej 8:3. Mimo wielu udanych akcji Melissy Vargas, zespół z Kuby nie był w stanie nawiązać równej walki z Mistrzyniami Świata. Do wysoko punktujących siatkarek w zespole rosyjskim dołączyła Pasinkova, która zastąpiła w spotkaniu Tatianę Koschelievą. Po drugiej przerwie technicznej Rosjanki jeszcze bardziej przycisnęły na siatce swoje rywalki i wygrały partię 25:14. 
Kubańskie siatkarki poddenerwowane kolejnymi przegranymi bez walki setami w tej edycji World Grand Prix, do trzeciego seta podeszły niezwykle zmobilizowane. Już na początku wyszły na prowadzenie, niewielkie, bo dwupunktowego. Była to jednak dobra baza do powiększenia przewagi. Rosjanki zaczęły dużo gorzej przyjmować. W pewnym momencie procent dobrego przyjęcia w tym zespole spadł do 25%. Skrzydłowe rosyjskie przestały kończyć ataki, a złe przyjęcie zastopowało możliwość grania przez środek i drugiej linii z Chapliną. Po drugiej siatki wspaniale grała, wcześniej wspomniana Vargas. Młoda skrzydłowa atakowała bez żadnego strachu i pewnie omijała blok. W tej partii Rosjanki musiały uznać wyższość rywalek, wysoko przegrywając 16:25. 
Kubanki ponownie udanie rozpoczęły czwartego seta, lecz powiększająca się liczba błędów po ich stronie nie pozwoliła na doprowadzenie do tie-breaka. Rosyjska drużyna cały czas grała niepewnie, na niskim poziomie przyjęcia, jednakże siła ataku i zagrywki pozwoliła im zwyciężyć 25:17. 

Rosja-Kuba
3:1
(25:17; 25:14; 16:25; 25:17) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz